Siedze wlasnie w zbojeckiej kafejce internetowej na lotnisku. Najdrozsze pol godziny w moim zyciu normalnie. A wszystko po to, zeby bilet kupic. Bo u kierowcy nie mozna, ze musi byc 'book online at megabus.com'. Damn you!
W Aberdeen wyladuje troche pozniej niz planowalem. Dokladnie to dwie godziny pozniej niz planowalem. Dostalem numer referencyjny rezerwacji dluzszy niz nasze konta bankowe, ale oni chyba tak lubia. Do rezerwacji pokoju w hostelu mam numer 13-cyfrowy, czyli zaledwie polowa numeru konta bankowego.
Odkrywac swiat Orwella czas zaczac...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz